środa, 6 października 2010

Obrzędy ludowe w literaturze

TEMAT: OBRZĘDY I OBYCZAJE LUDOWE W LITERATURZE.

  Kultura ludowa, wraz ze wszystkimi zwyczajami, zarówno tymi codziennymi jak i świątecznymi, określana mianem folkloru, stanowi dla ludzi współczesnych nie byle, jaki fenomen. Okazała się, bowiem niezwykle odporna na działanie zarówno czasu jak i wpływów cywilizacyjnych – jest zjawiskiem uniwersalnym i wyjątkowo odpowiadającym psychice ludzkiej.

  Termin folklor został po raz pierwszy użyty przez Williama Thomsa w 1846r. i miał według niego obejmować swym zakresem zwyczaje, obrzędy (sposób życia), zabobony, ballady, przysłowia i tym podobne zjawiska. W koncepcji Thomsa pojęcie ”folk” (z ang. lud) odnosiło się do zwyczajnych ludzi, a nie do jakiejś konkretnej warstwy społecznej, bowiem folklor odnosić się może do każdej grupy ludzkiej, którą łączy jeden wspólny czynnik – tradycja.

  Daje ona członkom grupy poczucie odrębności i wspólnych korzeni. W folklorze zawiera się stworzona przez daną grupę odrębna wizja świata i człowieka, stworzona dla własnych potrzeb grupy. Wynika to z faktu, iż każdy człowiek, nawet ten nieuczony, ma potrzebę posiadania sensownego obrazu świata.

  Istnienie zjawiska folkloru uwarunkowane jest, więc przede wszystkim naturalną potrzebą człowieka do pokazania swej odrębności, a także potrzebą własnego rozumienia ładu na ziemi. Jej realizacja następuje nieświadomie, w mniejszych lub większych grupach etnicznych poprzez folklor.

  Jedną z części składowych folkloru są ludowe wierzenia. Sięgają one swymi korzeniami bardzo daleko w przeszłość rodzaju ludzkiego i wykazują zadziwiającą żywotność, nawet na gruncie europejskim. Bezskutecznie próbował rozprawić się z nimi chrystianizm. Głosząc wiarę zarówno w Boga jak i w szatana, nie tylko nie przekonywał do odejścia od wierzeń pogańskich, ale jeszcze zachęcał i utwierdzał lud w przekonaniu o istnieniu sił nadprzyrodzonych. Ogień, który rozpalano na stosie by wytępić szatańskie wpływy, wywierał wręcz odwrotny skutek. W utrzymywaniu się wierzeń ludowych często wpływał także niski stopień rozwoju cywilizacyjnego na danym rejonie.

  Obrzędy ludowe towarzyszą ludziom od zawsze. Są nieodłącznymi czynnościami, praktykami w zakresie uroczystości zbiorowych, religijnych i świeckich. Spotykamy je na całym świecie, w każdej grupie społecznej. Obrzędy są składnikiem kultury ludzkiej i tradycji, są również istotnym elementem naszej egzystencji, dlatego wielu twórców poruszało ich temat w swoich dziełach.

 Pierwszym utworem zachowanym w języku polskim jest Wiersz o zachowaniu się przy stole. Świecki utwór przynosi opis obyczaju biesiadnego i stosunku do dam. To swoista zapowiedź rangi tematyki obyczajowej w literaturze polskiej. Autor wiersza miał na celu stworzenie wzorców zachowania dwornego, które kontrastowałoby z chłopskim prostactwem. Oprócz elementarnych obyczajów biesiadowania (np. sposobu zajmowania miejsca, mycia rąk przed posiłkami) utwór ukazuje średniowieczny kult damy, nawiązujący do Matki Boskiej:

Boć jest korona csna pani,
Przepaść by mu, kto ją gani.
Ot Matki Boże tę moc mają,
Iż przeciw nim książęta wstają
I wielką Jim chwałę dają. 


  W okresie staropolskim folklor traktowany był stereotypowo, w duchu sielankowym i nawiązywał przede wszystkim do motywu Arkadii – krainy szczęścia i wiecznej harmonii, czego przykładem jest pieśń Jana Kochanowskiego Pieśń świętojańska o Sobótce. Pieśń świętojańska o Sobótce jest zbiorem dwunastu pieśni, przedstawionych przez dwanaście dziewcząt zebranych na obrzędzie „Sobótki”. To pogańskie święto obchodzone jest 23 czerwca, w wigilię św. Jana. Z czasem obrzęd ten uległ chrystianizacji i został połączony z dniem św. Jana Chrzciciela. W trakcie uroczystości panny wiły wianki i rzucały je na wodę jako wróżbę zamążpójścia. Innym obrzędem sobótkowym było rozpalenie ognisk na wzgórzach, by wokół ognia tańczyć i śpiewać pieśni. Do tego zwyczaju nawiązuje Kochanowski, komponując swój utwór z pieśni śpiewanych przez dwanaście panien tańczących przy ognisku. Panny kolejno zachwycały swych pieśniach moralizujących przede wszystkim miłość, a także radość życia wiejskiego, spokojną przyrodę, tworząc wizję sielankową, idealizując wiejskie bytowanie (pieśń Panny XII):

Wsi spokojna, wsi wesoła,
Który głos twej chwale zdoła?
Kto twe wczasy, twe pożytki
Może wspomnieć za raz wszystki? 


  Bardzo ważnym elementem romantycznego poglądu była ludowość, której romantyczni poeci poświęcają jej wiele miejsca w swoich utworach. Dlatego też na podstawie utworu Adama Mickiewicza Świtezianka poznajemy dawne obyczaje. W utworze poznajemy parę zakochanych w sobie kochanków. Chłopak jest strzelcem z tamtejszego boru, natomiast autor nie przedstawia, kim jest dziewczyna. Spotykają się oni wieczorami nad brzegiem jeziora Świteź, tam też chłopak wyznaje dziewczynie miłość. Niedługo potem „nową zwabiony ponętą” zdradza dziewczynę. Zdradzona dziewczyna i nie wierny strzelec giną w otchłani jeziora. Odtąd, co wieczór nad jeziorem snuje się para cieni. „Ona po srebrnym jeziorze pląsa, on pod tym jęczy modrzewiem”. Bardzo ważną rolę w Świteziance odgrywa przyroda. Gdy kochankowie się spotykają, nad wodą panuje spokój i opływa ich delikatny blask księżyca. Kiedy Strzelec zdradza dziewczynę, przyroda buntuję się przeciw jego postępkowi. „Wicher szumi (...) woda się burzy i wzdyma”. Mickiewicz przedstawia nam w swym utworze dawne wierzenia ludowe, ożywia przyrodę. Także język w utworze jest także językiem, jakim posługiwali się dawniej ludzie (np. dziewczynę nazywa dziewicą, dziewką).

 
  Również w Dziadach Mickiewicz odwołuje się do wierzeń ludowych. Przedstawia on czytelnikowi obrzęd wywoływania dusz zmarłych w Zaduszki, a wywoływane duchy przekazują odbiorcy ludowe prawdy moralne. Uczą czytelnika jak żyć by trafić po śmierci do nieba i nie skazać swojej duszy na wieczne potępienie. Zarówno inspiracją, jak i filarami owego dzieła jest podłoże folklorystyczne, ściśle związane z wierzeniami i tradycjami ludowymi, które były dla romantyków źródłem wiedzy o zamierzchłej przeszłości. Niezwykle często przejawiający się element ludowości, stanowiący w tym wypadku podstawę dzieła, był esencją historii, obyczajów, tradycji, morałów. Był też częstym wyrazem związku z naturą oraz wyrażeniem sprzeciwu wobec istniejącego porządku świata. Wierzenia ludowe, tak bogate i rozmaite mogły ponadto utwierdzać Romantyków w przekonaniu dotyczącym bogactwa tego świata, jego fantastyki, zmysłowości - co obce było natomiast racjonalistom. Głęboką mądrość pokoleń, odwieczne prawdy moralne, egzystencjalne - to elementy, które odnajdziemy w ludowych wierzeniach. A że na takowych oparty jest utwór Dziady A. Mickiewicza, tak też oczywistym jest, iż uniwersalne zagadnienia życia i śmierci stanowią myśl przewodnią. Wątki ludowe da się zaobserwować w zasadach moralnych i etycznych, na które powołuje się narrator. Według prawa ludowego, życie człowieka na Ziemi niesie za sobą odpowiedzialność w życiu pozaziemskim. Jak się okazuje nawet bezbronne dzieci po śmierci nie mogą doznawać słodyczy nieba, gdyż "kto nie dozna goryczy ni razu, ten nie dozna słodyczy w niebie". Również widmo złego pana szuka pomocy, gdyz za swoje czyny popełnione wobec innych za życia, musi teraz odpokutować: "Bo kto nie był ni razu człowiekiem, temu człowiek nic nie pomoże!". Nawet pierzchliwa pasterka, która nie traktowała poważnie uczuć swoich adoratorów, jest teraz zawieszona między niebem a rzeczywistością: "kto nie dotknął ziemi ni razu, ten nigdy nie może być w niebie". Wszystkie wymienione wyżej przypadki oraz ukazane zasady mają wymowę humanistyczną. Są pewnego rodzaju przestrogą, pozwalającą na głębsze poznanie życia pośmiertnego oraz umożliwienie większej kontroli naszych czynów, prowadzących w finale do nieuniknionej pokuty.

  Dziady Adama Mickiewicza są dowodem, iż niewątpliwie świat żywych i zmarłych łączy nierozerwalna więź. Dlatego też należy pamiętać, że sam obrzęd Dziadów jest znakiem miłości i troski o zmarłych. Wyraźnie mówi o tym Gustaw w IV części Dziadów, kiedy pragnie przekonać Księdza o konieczności odprawiania obrzędu: „Tam, u Wszechmogącego tronu,

Kędy nasz żywot ścisłe odważają szale,
Tam większym jest ciężarem łza jednego sługi,
Którą szczerze wyleje nad tobą u zgonu.
Niż kłamliwe, po drukach rozgłaszane żale.


  Przeświadczenie o przenikaniu się dwu światów - ziemskiego i duchowego - leży u podstaw światopoglądu ludowego, co potwierdzają autentyczne utwór Mickiewicza. Do tego ludowego wyobrażenia o świecie romantycy nawiązywali bardzo często w swoich dziełach, nie tylko nasz narodowy wieszcz.

 Władysław Reymont w czterotomowej powieści pt. Chłopi przedstawił szeroką panoramę życia ludzi mieszkających na wsi. Obserwując wydarzenia, jakie miały miejsce na przestrzeni roku w Lipcach zgłębiamy tajemnice oraz strukturę życia wiejskiego.

  Najważniejszym 0brzędem przedstawionym w Chłopach Reymonta są oczepiny. Kiedy kobiety przygotowywały pannę młodą do oczepin na sali trwały przeróżne zabawy. Starszy drużba dawał znak, aby przycichli. Wówczas kobiety wprowadzały z komory Jagusię nakrytą biała płachtą. Kobiety sadzały ją pośrodku izby pokrytej pierzyną. Nagle druhny porwały się tak jak by chciały Jagusię pobić, jednak starsze kobiety i chłopi obronili pannę młodą. Druhny zaśpiewały smutno:

A już ci to, już!
Po wianeczku tuż-
Kornet wity: czepiec szyty,
To la ciebie przyzwoity,
To na główkę włóż!...


  Kobiety w tym momencie odsłoniły pannę młodą, a ona na głowie nie miała już wianka, lecz czepiec. Jagusia wydawała się jeszcze piękniejsza w tym przybraniu. Muzyka zagrała tradycyjnie „Chmiela” młoda mężatka tańczyła z gospodyniami, dołączali do nich również mężczyźni. Panna młoda zgodnie z obrzędem oczepin wkupywała się w łaski gospodyń. Na końcu druhny zbierały pieniądze. Po oczepinach wszyscy rzucali się w wir zabawy.
Kolejne obrzędy, jakie chciałabym przedstawić są to obrzędy, które Reymont przedstawił w dniu.

  W dzień wigilii już od rana w gospodarstwie, Boryny trwały przygotowania do kolacji. Kobiety piekły ciasta i chleby, sprzątały całą izbę i ozdabiały ją. W południe do domu przychodził organista i przynosił opłatek wraz z życzeniami. A w zamian dostawał jajka i siemię lniane. Wieczorem, gdy już zapadał zmrok ubierano się ładnie i czekano na pierwszą gwiazdę.

  W kąty stawiano snopy zboża. Ławy okrywano płótnem białym, pod które wkładano siano. Gdy na niebie pojawiła się pierwsza gwiazda, zasiadano do stołu według pozycji, jaką zajmowali w domu, najpierw siadał pan domu, czyli Boryna, następnie Dominikowa z synem, bo byli to goście, później zasiadali inni członkowie rodziny. W izbie zapadała cisza, Boryna uczynił znak krzyża i dzielił opłatek miedzy wszystkich. Na stół podano buraczany kwas gotowany na grzybach z ziemniakami, następnie śledzie, później pszenne kluski z miodem, a potem kapustę z grzybami na końcu Jagusia podała racuszki z gryczanej mąki z miodem, a przegryzali to wszystko chlebem, bo placka ani strucla nie godziło się jeść w taki dzień. Kolacje spożywali pomału i godnie, mimo że cały dzień pościli. Po jedzeniu Jagusia naparzyła kawę i pili ją pomału. Roch wyjął Biblię i czytał opowieść o narodzinach Jezusa. Po kolacji wszyscy szli do obory podzielić się opłatkiem ze zwierzętami, gdyż uważano, że zwierzęta w taką noc są równe ludziom. Jagusia podzieliła opłatek miedzy wszystkie zwierzęta, opłatek miał je chronić przed chorobami i utratą mleka. Koniom nie dawano opłatka, ponieważ nie były one przy narodzinach dzieciątka Bożego. Przed północą wszyscy szli na pasterkę. Kościół był pełen ludzi Ksiądz wyszedł przed ołtarz, organy zagrały a wszyscy klęczeli przed majestatem pana. W kościele panowała cisza, nikt nie śpiewał, tylko modlono się. Ksiądz odprawiał modlitwy po łacinie, od czasu do czasu odwracając się do ludzi. Gdy msza się skończyła ksiądz wszedł na ambonę i przemawiał długo, nauczał o dniu świętym. Ksiądz wymówił piękne kazanie, aż kobiety płakały z zachwytu. Przed drugą mszą, kiedy już wszyscy byli przygotowani duchowo, organy zagrały i ksiądz zaśpiewał „W żłobie leży”. Wszyscy podnieśli się z klęczek i zaśpiewali jednym głosem „Kolędować małemu”. Gdy już druga msza się skończyła organista grał bardzo skocznie kolędy i w kościele zrobiło się wesoło.

  Cechą charakterystyczną dla społeczności Lipiec jest wewnętrzna hierarchia obejmująca wszystkich mieszkańców wioski. Rozróżnienie obywateli opiera się na stanie posiadania ziemi. Podstawą egzystencji jest właśnie -ona- Matka Ziemia, wyniesiona w utworze do rangi świętości. Jest coś mistycznego w stosunku chłopów do ziemi. Nic nie budzi takich emocji w sercach mieszkańców Lipiec jak grunt. Dla niego są w stanie zrobić naprawdę wiele. Symboliczną sceną, ukazującą rolę ziemi w życiu lipeckich chłopów jest opis śmierci Macieja Boryny. Bohater umiera, jak na chłopa przystało, na własnej ziemi. Wychodzi z domu, idzie w pole jakby szedł ku matce. Tam jest wszystko, co ukochał, co było w jego życiu ważne, czemu poświęcił swoje siły. W przedśmiertelnej wizji Maciej Boryna widzi Jezusa Chrystusa, zapraszającego go do królestwa niebieskiego. Bóg przygarnia zmęczonego wieloletnią pracą na roli człowieka. Jest to niewątpliwa gloryfikacja pracy chłopa, jego trudów i wyrzeczeń.

  Życie społeczeństwa wiejskiego przedstawionego w Chłopach płynie według rytmów czasowych: biologicznego (związanego z rytmem przyrody) oraz związanego z życiem duchowym. To pory roku oraz okresy liturgiczne wyznaczają zbiorowości czas rozrywki i czas pracy. Rytm przyrody, czyli siew, pielęgnacja zasiewów, zbiory nie jest ustalony przez jednostkę ludzką, dlatego nie szczędzący sił chłopi mają poczucie kontaktu z czymś świętym niemal nadprzyrodzonym. To budzi w nich pokorę. Mówią o tym w prosty sposób: „pilno rób, kulasów nie żałuj i szczerze się przykładaj”. Kalendarz natury i kalendarz religijny doskonale ukazują powtarzalność i znaczenie ludzkiego bytowania w społeczeństwie Lipiec. Nawet życie towarzyskie, o którym mowa we fragmencie załączonym do tematu, ma ścisły z tym związek:

A zdarzy się [...] okazja – wesele, chrzciny albo zemrze się komu – pofolguj sobie,
odpoczywaj, obserwuj i uciechę miej.

  Życie jest zbyt krótkie, by tracić je na bunt przeciwko wszechobecnej biedzie. Bohaterowie powieści zdawali sobie sprawę, ze w życiu na wszystko jest czas- na zabawę oraz na pracę. Przy takim podejściu do ludzkiej egzystencji nawet konsolacja staje się okazją do hucznego świętowania. Jest to wyrażanie smutku, z powodu odejścia kogoś do świata umarłych a przy tym radości, że czas, który jest dany jeszcze żyjącym nadal trwa. Chłopscy bohaterowie Władysława Reymonta żyją pełnią życia. Łączy ich oddanie pracy, religijność, wspólne sprawy, są społecznością silnie zintegrowaną, potrafiącą się bronić.

  Reymont w swojej powieści ukazał realizm szczegółu. Przedstawione zostało życie społeczności wiejskiej w powiązaniu z rytuałem i rytmem przyrody. Ukazał poprzez obrzędy obraz wsi polskiej w XIX wieku. Powieść przepełniona jest symbolami, ma cechy mityczne. Reymont wykorzystując własne doświadczenia płynące z obserwacji wsi, stworzył niezwykle syntetyczny i uniwersalny obraz społeczeństwa wiejskiego, ich zwyczajów i obrzędów.

 
  W dramacie Wesele Stanisław Wyspiański porusza również kwestie społeczno-obyczajowe nurtujące ówczesną Polskę. Głównym tematem jest stosunek inteligencji do chłopów. Poeta pokazuje wyraźnie, że ludomania powstała w miejsce pracy u podstaw. Klęska ideałów pozytywistycznych naprowadziła wszystkich na przyjęcie właśnie takiej postawy wobec ludu. Ludomania rozwinęła się głównie w zaborze austriackim, gdyż tam istniał główny ośrodek Młodej Polski. W małżeństwie Rydla widoczny jest brak zrozumienia istoty związku. Rydel jest osobą wykształconą, lubi fantazjować, jego sposoby wypowiedzi dowodzą jego poetyckich zainteresowań. Panna Młoda jest osobą twardo stąpającą po ziemi, posługuje się prostym językiem, ceni sobie rzeczowość. W "Weselu" zauważa się również pogardę, z jaką część inteligencji odnosi się do chłopów. Postawy takie zajmuje Radczyni, Dziennikarz, oraz jest to wyraźnie pokazane w końcowych scenach utworu. Inteligencja nie myśli również o przyszłości kraju, skoro nie chcą podjąć walki, to nie interesują się również losem wsi. Najlepszym przykładem jest tu rozmowa Czepca z Gospodarzem, podczas której Czepiec chce dowiedzieć się, o czym mówił Wernyhora, a Gospodarz stara się zbagatelizować temat i jak najszybciej zakończyć dyskusję. W utworze w negatywnym świetle jest pokazana postawa, jaką reprezentuje Ksiądz. Załatwia on tylko swoje interesy, nie jest duchową podporą dla chłopów. Nie widać jakiejkolwiek chęci pomocy z jego strony. Jest to człowiek mały wewnętrznie. Hetman Branicki i Żyd negują postawę Rydla, uznając jego postępowanie za pewien rodzaj zabawy, przygody. Żyd wypowiada słowa: "Pan się narodowo bałamuci,/ Pan to przecie jutro zruci". Jest to trafna aluzja, co do przyszłości całej inteligencji. Pokazana jest tutaj krytyka fałszywej ludomanii, która po jakimś czasie przestanie być czymś ekscytującym i zostanie zapomniana. Inną kwestią poruszaną przez Wyspiańskiego jest kwestia czysto obyczajowa. Ślub z chłopką był w owym okresie szokiem towarzyskim, na pewien sposób skandalem. Gospodarz, już lekko pijany, wyrzuca swoim gościom, że przyjechali się tu tylko bawić, oglądać obrazki. Oskarża ich o fałsz, o pozerstwo. Pokazuje jak trudne jest w rzeczywistości zrozumienie się i przeniknięcie dwóch odrębnych kultur.


  Zbiór 40 nowel pt. Na skalnym Podhalu jest największym osiągnięciem autora. Opowiadają one o życiu górali podhalańskich za panowania cesarzowej austriackiej Marii Teresy, ale sięgają też do innych epok, np. średniowiecza i współczesności. Wszystkie nowele Tetmajer ukazują światopogląd, prostą wiarę i życie ludu, kulturę i obyczaje zbójnicko – pasterskie. Są one przedstawione na tle tatrzańskiej przyrody, górskich szczytów, lasów i hal. Pisarz opisuje przygody bohaterów w czasie wypraw mających na celu zdobycie cennych łupów, a także wewnętrzny świat ludzkich namiętności, ludową wyobraźnię i talenty artystyczne: śpiew, taniec, rzeźbiarstwo, sztukę opowiadania. Bohaterowie nowel śpiewają pieśni, opowiadają przysłowia ludowe znane pisarzowi z dzieciństwa, z opowiadań bajarzy góralskich, z którymi się przyjaźnił (np. Sabała – Krzeptowski). Tetmajer przedstawia z jednej strony wyjątkowość tego środowiska, zwraca uwagę z drugiej strony, iż wartości te niszczy szybki rozwój nowoczesnej cywilizacji.

   Według Słownika Języka polskiego – obrzęd ludowy to zespół czynności i praktyk uświęconych tradycją, często określonych przepisami o znaczeniu symbolicznym, towarzyszących jakiejś uroczystości o charakterze rodzinnym, społecznym, politycznym czy religijnym. Życie całego społeczeństwa wiejskiego podlegało specyficznemu kalendarzowi, który określić można mianem kalendarza obyczajowo. Na ów kalendarz obrzędowy składały się przede wszystkim wielkie święta religijne, odpusty, chrzciny, śluby wraz z weselnikami, pogrzeby. Dla ówczesnych ludzi podtrzymywanie tradycji było bardzo ważne, ponieważ niektóre zwyczaje kulturalne były od wielu pokoleń podtrzymywane. Obrzędy są składnikiem kultury ludzkiej i tradycji są również istotnym elementem naszej egzystencji, dlatego wielu twórców poruszało ich temat w swoich utworach.

  Dzięki literaturze poznajemy obrzędy sprzed setek lat. Obrazowanie ich stanowi o bogactwie utworów, ponieważ pisarze, poeci tak wielcy jak Adam Mickiewicz, Władysław Reymont, Jan Kochanowski, i wielu innych przedstawili pewne rytuały za pomocą pięknych środków wyrazu, w sposób barwny, ciekawy. Dostarcza to nam czytelnikom wiedzy o dawnych obyczajach a jednocześnie doznań estetycznych. Wiele obrzędów, takich jak: wesele, oczepiny, związanych z wigilią przetrwały do dziś. Zmieniły się formy, ale z pewnością w opisie oczepin czy wesela w omówionych utworach odnajdujemy elementy współczesnych zwyczajów. Obrzęd dziadów dziś już praktycznie nie istnieje, w zamian za to obchodzimy chrześcijańskie święto Zaduszek. Literatura poprzez obrazy obrzędów ludowych dostarcza nam wiedzy o dawnych obyczajach a, jednocześnie przekazuje pewne uniwersalne prawdy o człowieku, jego marzeniach i miejscu na ziemi.

  Niestety, wszystkie te wspaniałe opowieści i wierzenia, które opisują liczni poeci i pisarze na przestrzeni wieków, zaczynają stopniowo zanikać. Obecne czasy i towarzyszący im postęp oświaty i kultury, z upowszechnionym racjonalistycznym poglądem na świat, najwyraźniej im nie służą. Cywilizacja, przesiąkając powoli w wiejskie kręgi kulturowe, niszczy wiele niesamowitych wręcz zwyczajów i tradycji. Obumieraniu starych wątków towarzyszy rodzenie się nowych: opowieści o UFO, yeti, o trójkącie bermudzkim czy o potworze z Loch Ness. Mam jednak szczerą nadzieję, że folklor nadal okaże się silniejszy od napływu zewnętrznej cywilizacji. Czy świat byłby taki sam bez strachów, czarownic, utopców, nocnic, diabłów i mór? Na pewno nie. Kto bowiem straszyłby wędrowców, płatał ludziom figle, odbierał krowom mleko, kto czyhałby na pijaków żeby ich zwieść na manowce, przed kim kryć by się miały dzieci? Pozostaje mieć nadzieję, że postępująca cywilizacja nie zniszczy całkowicie tego, co o wieków nam towarzyszyło – folkloru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz