środa, 1 grudnia 2010

Zbigniew Herbert

POEZJA ZBIGNIEWA HERBERTA. ZAPREZENTUJ RÓŻNORODNOŚĆ PROBLEMATYKI I SPOSÓB JEJ OBRAZOWANIA ANALIZUJĄC WYBRANE TEKSTY.


  Zbigniew Herbert urodził się 29 października 1924 roku we Lwowie w rodzinie Bolesława i Marii z d. Kaniak. Rodzina poety pochodzi z Anglii, a do Galicji trafiła przez Austrię. Pradziadek Zbigniewa Herberta nie umiał ani słowa po polsku i był nauczycielem języka angielskiego. Trudno dopatrywać się w tym bezpośrednich przyczyn europejskości twórczości Herberta, niemniej jest to fakt symboliczny i może nie całkiem bez znaczenia.

  Rok przed wybuchem wojny młody Herbert rozpoczął naukę w Gimnazjum im. Kazimierza Wielkiego we Lwowie. Podczas wojny za okupacji niemieckiej zajmował się różnymi rzeczami. Był m.in. członkiem Armii Krajowej; w 1942 roku ukończył szkołę podchorążych. Jednocześnie uczęszczał na tajne komplety gimnazjalne i w 1943 roku zdał maturę. Następnie studiował filologię polską na tajnym Uniwersytecie Jana Kazimierza.

  W 1944 roku (przed wkroczeniem Armii Czerwonej) wyjechał do Krakowa. Studiował na Akademii Sztuk Pięknych, później ukończył Akademię Handlową jako magister ekonomii w 1947 roku. Próbował też swoich sił na wydziale prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, następnie prawo i filozofię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Redagował Przegląd Kupiecki i pracował w Banku Polskim. Pierwsze artykuły Herberta ukazały się podczas jego studiów prawniczych w „Tygodniku Wybrzeża”. W 1949 roku uzyskał tytuł magistra prawa na UMK w Toruniu. Rozpoczął współpracę ze „Słowem Powszechnym”. Od 1950 roku przebywał w Warszawie, gdzie studiował filozofię na UW.

  Herbert debiutował jako poeta na łamach tygodnika „Dziś i jutro” w roku 1950. Pierwszymi wydrukowanymi wierszami były: Napis, Pożegnanie września i Złoty środek. Początkujący poeta drukował swoje wiersze w „Dziś i jutro” przez 3 lata pod pseudonimami Patryk oraz Stefan Martha. Współpracował też z „Tygodnikiem Powszechnym”, „Przeglądem Powszechnym” i gazetą „Twórczości”. Był członkiem Związku Literatów Polskich od 1955 do rozwiązania związku w 1983 roku. W latach 1963-68 współredagował miesięcznik „Poezja”. Jest to czas wypełniony wieloma podróżami - do Anglii, Włoch, Niemiec. Kilkakrotnie jeździł do Francji i Grecji. W roku 1968 ożenił się z Katarzyną Dzieduszycką. W roku akademickim 1970-71 przebywał na Zachodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych jako profesor Uniwersytetu Los Angeles.
 
  Niemal jednocześnie w 1971-72 Herbert został przyjęty do kilku elitarnych stowarzyszeń literackich i akademii, spośród których najważniejsze to Polski PEN Club i Akademie der Künste z Berlina Zachodniego. Zbigniew Herbert stał się człowiekiem znanym w kręgach literackich. Obok pracy literackiej zaangażował się również w działalność polityczną. Zbigniew Herbert jest poetą znanym i cenionym w Polsce i za granicą. Jego wiersze były tłumaczone na język angielski (wydany dzięki pomocy Czesława Miłosza w 1968 roku wybór Selected Poems), włoski, czeski, holenderski i szwedzki. Do najważniejszych nagród, którymi wyróżniony został Herbert należą: nagroda im. Nikolausa Lenaua (1965), nagroda im. Herdera (1973) i nagroda im. Petraki (1978).

  Język jest dla Herberta tylko narzędziem. Rozumienie jego poezji wymaga oparcia się na podstawach kultury europejskiej. Poeta odwołuje się do mitologii, historii starożytnej i wzorców klasycznych. Uaktualnia znaczenie historycznych symboli przenosząc je do świata współczesnego i przedstawiając nową ich interpretację. Łączy prosty język z głębokimi przemyśleniami humanisty. Wyznacznikiem poezji Herberta jest nieufna postawa wobec świata, drwina oraz idea rozdwojonego człowieka, rozpaczliwie poszukującego porozumienia z historią i tradycją jako źródłami rozumu. Szczególnie wyraźnie przesłanie to pojawia się w konstrukcji Pana Cogito z 1974 roku, choć sam typ bohatera pojawił się w liryce Herberta już około roku 1970. Wojna nie jest jedynym problemem, który znalazł wyraz w twórczości poety. Dążył do osiągnięcia możliwie doskonale prostej wypowiedzi i jak najgłębszej formy wyrazu. Skrajnie zwięzłe wypowiedzi Herberta, sięgają po najważniejsze problemy i uniwersalne treści.

  Zbigniew Herbert był niepowtarzalną osobowością polskiej poezji współczesnej. W jego utworach współgrają elementy klasycyzmu, egzystencjalizmu, echa biblijne i polemiki z Biblią. Herbert jest mistrzem w kreowaniu scen rozgrywających się w miejscach wyobrażonych, dalszych ciągów wątków historii czy też kultury. Herbert ujmował aktualne problemy moralne i polityczne w perspektywie uniwersalnej, poszukując jednocześnie trwałych wartości, podejmował problematykę etyczną w poezji. W swoich wierszach przywoływał mity, dzieła sztuki, postacie i wydarzenia historyczne jako materii poetyckiej, zaś środkami tworzenia była często ironia, humor i prostota języka.

  Zbigniew Herbert zmarł 28 lipca 1998r. w Warszawie. Śmierć poety była wielkim ciosem dla wszystkich jego przyjaciół. Niedługo przed śmiercią chory Herbert rozmawiał telefonicznie z Miłoszem. Chyba najserdeczniej od czasu, gdy ich drogi się rozeszły. W dniu pogrzebu prezydent RP Aleksander Kwaśniewski odznaczył Herberta pośmiertnie Orderem Orła Białego. Żona Herberta odmówiła jednak przyjęcia nagrody.


  Wiersz U WRÓT DOLINY jest nawiązaniem do Biblii, a konkretnie do ostatniej księgi, Apokalipsy. Prawdziwy dramat nie polega na samym fakcie śmierci i końca świata, lecz na tym, że ludzie muszą rozstać się z bliskimi, nie mogą zabrać ze sobą nawet cząstki ziemskiego życia. Matkom odbierane są dzieci, zakochani zostają rozdzieleni, staruszce odebrane zostają zwłoki kanarka, który zastępował jej najbliższą rodzinę, a drwal nie chce oddać siekiery, będącej symbolem jego pracy. Aniołowie stróże są bezwzględni, odbierają ludziom fotografie najbliższych, listy i inne pamiątki. Największym dramatem ludzi jest to, że:
gdyż jak się okazuje
będziemy zbawieni pojedynczo

  Wizja Herberta nie zgadza się z obrazem biblijnym. Stąd można wysnuć wniosek, że poeta (należący do pokolenia Kolumbów) nawiązuje do wspomnień wojennych. Sytuacja przedstawiona w wierszu może przypominać rzeczywistość obozów koncentracyjnych, selekcje, podczas których jedni zostawali przy życiu, a inni musieli iść na śmierć (będącą dla nich końcem świata).


  Utwór PRZESŁANIE PANA COGITO zawiera nakaz moralny związany z określonym wzorem postępowania. Wiersz polemizując z chrześcijańskim dekalogiem, odrzuca niektóre przykazania. W utworze dostrzegamy topos rycerza, który ulega pewnym metamorfozom. Życie rycerza wędrowca (homo viatara) jest nieustannym pielgrzymowaniem. Zauważalny motyw biblijny – motyw wędrówki – spaja cały utwór.

  Stylistyka tekstu jest ściśle związana ze stylistyką biblijną. Zauważamy aluzje do wydarzeń opisanych w Piśmie Świętym (wędrówka do ziemi obiecanej), parafrazę słów Jezusa Chrystusa (zwroty Chrystusa do uzdrowionych). Ponadto słownictwo w niektórych fragmentach nawiązuje do leksyki bliblijnej.

  Podmiot liryczny daje rady człowiekowi, który zostanie wyposażony w nowe prawa, nowy dekalog. Jeżeli będziesz żył według przedstawionego dekalogu osiągniesz pewien cel, jednak nie gwarantuje ci on zasłużonej chwały czy nagrody. „Złote runo” to cel trudno osiągalny. Podmiot liryczny wiersza każe człowiekowi przyjąć wyprostowaną postawę wśród klęczących, czyli aktywną, dumną, niezłomną, nie wchodzić w kompromisy, być indywidualistą. Klęczący to ludzie szybko zmieniający poglądy, dostosowujący się łatwo do sytuacji, nieposiadający stałych wartości i własnego zdania.

  Wiersz PRZESŁANIE PANA COGITO jest aluzją literacka do „Ocalonego” Tadeusza Różewicza.
Człowiek ma dać świadectwo prawdzie. Jego życie ma czemuś służyć, ma być przykładem, świadectwem. Powinien umieć dostrzec piękno przyrody, pielęgnować tradycję, religię, patriotyzm, męstwo. Odwaga cywilna –człowiek zawsze powinien mówić prawdę. Może sobie pozwolić na gniew, jeżeli usprawiedliwia go bunt wobec zła:
Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
Bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
W ostatecznym rachunku tylko to się liczy
Powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je powinien uporem
Jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
A nagrodzą cię tym co mają pod ręką
Chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku 


  Człowiek powinien być odważny i nie przebaczać innym. Należy pogardzać ludźmi, którzy nie zasługują na szacunek, niszczą humanitaryzm, postępują niegodnie z zasadami moralności. To przykazanie Herberta nie jest zgodne z dekalogiem chrześcijańskim. Wiersz Zbigniewa Herberta jest świadomym przesłaniem poety, który pragnie, aby człowiek nie był uległy, a w życiu kierował się niektórymi wskazówkami Pisma Świętego.


  Wiersz RAPORT Z OBLĘŻONEGO MIASTA pochodzi z tomu pod tym samym tytułem, odczytywany był jako utwór polityczny, wzywający do walki i oporu. Utwór nawiązywał do zachowania postawy wyprostowanej, do tej samej, o której poeta pisał wcześniej, w PRZESŁANIU PANA COGITO. Zawarty tu obraz i wizja nadziei na obronę murów oblężonego miasta, które trwa i będzie trwało do końca, ma też szerszą i ogólniejszą wymowę. Wiersz jest dzięki temu moralistyczną wiarą w trwałe wartości i niezłomne ideały humanistyczne. Podkreśla to przede wszystkim puenta:
I jeśli Miasto padnie, a ocaleje jeden
On będzie niósł Miasto w sobie na drogach wygnania
On będzie Miasto
Patrzymy w twarz głodu ognia twarz śmierci
Najgorszą ze wszystkich – twarz zdrady
I tylko sny nasze nie zostały upokorzone


Dla obrońców niepodległości stan oblężenia stał się elementem ich życia, zmienił ich świadomość, jednak ich rola ma decydujące znaczenie. Zachowanie przez nich godności pozwoli przetrwać ten stan i wartości, o które walczą: wolność i tożsamość narodową.


  Wiersz, Dlaczego KLASYCY możemy podzielić na dwie części. Pierwsza mówi o wojnie peloponeskiej. Tucydydes spóźnił się z odsieczą i został za to skazany na dozgonne wygnanie. Nie wypierał się. Mówił tylko, „że miał siedem okrętów, była zima i płynął szybko”. W drugiej części Herbert przedstawia podejście współczesnych generałów, którzy nie przyznają się do winy. Na siłę szukają usprawiedliwienia, zwalają winę na innych, błagają na kolanach, zachwalają swoje bohaterstwo i niewinność. To porównanie pokazuje, że współcześni ludzie są zupełnie inni niż klasycy. Autor klasyków ceni dużo bardziej. Są honorowi i prości. Współczesne pokolenia powinny się na nich wzorować. Uważa, że ludzie dzisiejsi nie pozostawią po sobie żadnych wartości, które będą budziły szacunek w przyszłości. Pozostawimy niesmak, jak miłość kochanków w małym, brudnym hotelu.
  Zbigniew Herbert był wyznawcą klasycyzmu, co uwidacznia się w jego wielu tekstach. Szczególnie w wierszu DLACZEGO KLASYCY gdzie ukazuje klasyków jako doskonały wzór do naśladowania dla współczesnych ludzi. Podstawowymi wartościami klasycznymi są honor, odwaga i odpowiedzialność. Według Herberta pojęcie klasycyzmu oznacza powściągliwość i umiar, niechęć do użalania się nad sobą, ale jednocześnie jest to solidarność z ludzkim cierpieniem. Dla poety punktem wyjścia i dojścia jest zawsze człowiek, który zawsze świadomy jest swojej słabości. W ostatniej części wiersza Herbert pisze, że domeną sztuki powinny być sprawy doniosłe, o których mówi się tonem rzeczowym i jasnym.


  W wierszu SPRAWOZDANIE Z RAJU, Herbert pokazuje zasady totalitaryzmu i prawdziwe jego oblicze. Dla Polaków okupacja nie kończy się wraz z klęską Niemiec. Trwa nadal – zmienia się tylko okupant. Rozpoczynają się czasy stalinizmu, kiedy okrucieństwo porównywalne jest do hitlerowskiego. Wciąż giną ludzie, wciąż są poniżani, głodzeni i maltretowani, tylko tyle, że dzieje się to w sposób zakamuflowany, skrywany pod przykrywką dobra publicznego. Interesująca wizja życia człowieka, jest tu metaforą "raju ograniczonego" - z pracą, pensjami, cenami, ustrojem społecznym, rządami - przestrzega w ten sposób przed tworzeniem marzeń o idealnym świecie, przed niebezpieczeństwem utopii.
Na razie w sobotę o dwunastej w południe
Syreny ryczą słodko
i z fabryk wychodzą niebiescy proletariusze
pod pachą niosą niezgrabne swe skrzydła jak skrzypce 


 Ironicznie puentuje poeta refleksje na temat rozbieżności między deklarowaną przez władze wizją warunków życia w państwie totalitarnym a stanem rzeczywistym:
ustrój społeczny jest trwały a rządy rozumne
naprawdę w raju jest lepiej niż w jakimkolwiek kraju



  Herbert kontrastuje w wierszu DOMYSŁY NA TEMAT BARABASZA postacie Barabasza i Jezusa. Podmiot liryczny mówi, że nie wie czy Barabasz wykorzystał daną mu szansę życia. Miał wiele różnych dróg do wyboru, dobrych i złych. Jezus zaś nie miał żadnej alternatywy, musiał zginąć. Podmiot liryczny mówi, że był w tłumie i krzyczał wraz z innymi "uwolnić Barabasza". Snuje refleksje, że człowiek boi się podjąć kontrowersyjnej decyzji, opowiedzieć się nie za tym, co wszyscy.


Zbigniew Herbert tworzył lirykę filozoficzną, pełną przemyśleń i moralistyczną, skupiając się na problemach egzystencjalnych. Często odwoływał się do tradycji kultury europejskiej. Przykładem nawiązującym do starożytnej tradycji, jest utwór APOLLO I MARSJASZ. Wiersz ten jest utworem stroficznym, o nieregularnej budowie i białym (bez interpunkcji). Podmiot liryczny nie ukazuje swojej obecności, opisuje wydarzenia z pewnego dystansu.

  W wierszu APOLLO I MARSJASZ Zbigniew Herbert odwołuje się do mitologii antycznej. Poeta ponownie interpretuje mit dotyczący sporu między satyrem Marsjaszem a bogiem, Apollem. Według podań bóg uznany został za lepszego muzyka, który podstępnie pokonał śmiertelnika. Marsjasza natomiast ukarano za zuchwałe wyzwanie Apolla na „muzyczny pojedynek”- powieszono na drzewie i obdarto ze skóry. W tym właśnie momencie – wykonania kary – zaczyna się według Herberta prawdziwe współzawodnictwo, właściwa walka. Podmiot liryczny przedstawia cierpienie półczłowieka oraz postawę jego niedawnego przeciwnika w muzycznych zmaganiach. Marsjasz, przeżywający okrutne męki, krzyczy. Jego głos jednak „tylko z pozoru jest monotonny i składa się z jednej samogłoski A”. W rzeczywistości satyr tą jedną wykrzyczaną samogłoską wyraża pełnię uczuć, cierpienia, bólu, ukazuje głębię przeżyć cielesnych i duchowych. W krzyku tym kryje się piękno i poezja, sztuka prawdziwie emocjonalna. O pewnej poetyczności męki Marsjasza świadczy wypowiedź podmiotu lirycznego przyrównująca organy wewnętrzne obdartego ze skóry półczłowieka do natury, jej zjawisk:
łyse góry wątroby
pokarmów białe wąwozy
szumiące lasy płuc
słodkie pagórki mięśni..


  Zestawienie trwałej, potężnej natury z przemijającym ciałem śmiertelnika może służyć ukazaniu nieśmiertelności satyra – nie w sensie fizycznym, materialnym, lecz w duchowym – pamięć męki Marsjasza przetrwa na wieki, jego duch pozostanie w umysłach ludzkich, cierpienie nie zostanie zapomniane. Natura, więc w danym kontekście może symbolizować nieśmiertelność artysty, którego sława przetrwa dłużej niż on sam. Marsjasz niewątpliwie jest wspaniałym artystą, muzykiem, który potrafi wyrazić wszelkie emocje, całą prawdę. Potrafi poruszyć nawet przyrodę, o czym świadczy „skamieniały słowik” oraz drzewo, które zsiwiało. Obraz ptaka oraz drzewa, które reagują na pełne cierpienia krzyki satyra służy ukazaniu więzi między Marsjaszem a naturą. Półczłowiek jest w pełni autentyczny, związany z życiem, pełen emocji, prawdziwy. Stanowi on jedność z otaczającym go środowiskiem naturalnym. Przyroda cierpi razem z nim. Postawa satyra, emocjonalna, autentyczna, stanowi kontrast do postawy Apolla. Poeta posłużył się, więc w utworze antytezą, zestawił sprzeczne cechy dwóch bohaterów. Apollo ukazany został jako okrutny bóg, pozbawiony pozytywnych uczuć. Najważniejsza jest dla niego muzyka – uporządkowana, harmonijna, w której nie ma miejsca na emocje i prawdziwość uczuć. Wydaje mi się, iż ukazany został tu kontrast żywiołów apolińskiego i dionizyjskiego z filozofii Nietschego. Wprawdzie postawy satyra nie można nazwać wesołą i radosną, lecz bez wątpienia emocjonalną i autentyczną. Przeciwieństwo stanowi postawa Apolla – podporządkowana pewnym kanonom, oschła i sztuczna, pozbawiona jakichkolwiek uczuć.
wstrząsany dreszczem obrzydzenia
Apollo czyści swój instrument


  Przytoczony wyżej fragment świadczy o obojętności Apolla na tragedię innych. Patrząc na nieludzkie cierpienie Marsjasza, bóg potrafi odczuć jedynie obrzydzenie. Czyści swój instrument, jak narzędzie zbrodni. Wygląda to tak, jakby Apollo swym własnym instrumentem zdarł skórę z satyra. „Oprawca” ukazany został jako „bóg o nerwach z tworzyw sztucznych”. Określenie to świadczy o nieumiejętności artysty do przeżywania emocji, o jego sztuczności. Cierpienie Marsjasza, zamiast wzruszać, wzbudzać współczucie, brzydzi i denerwuje. Wyżej przytoczony fragment utworu został powtórzony w wierszu dwukrotnie. Autor zastosował powtórzenie, by podkreślić cechy boga, zwrócić większą uwagę na jego postawę. Apollo odchodzi. To on tak naprawdę przegrywa pojedynek, chociaż nazwany został zwycięzcą. Podmiot liryczny posługuje się ironią. Ukazuje, że ta ostateczna walka wywyższa Marsjasza ponad Apolla, świadczy o wyższości sztuki emocjonalnej i autentycznej, nie zaś sztucznej, nienaturalnie uporządkowanej.

  Wydaje mi się, że cierpienie Marsjasza oraz obojętność i okrucieństwo Apolla można traktować także jako nawiązanie do wojny. Bóg to oprawca o „nerwach z tworzyw sztucznych”, bezwzględny, nieznający współczucia. Satyr symbolizuje cierpiące, katowane ofiary. Oprawca obserwuje obojętnie męki ofiary, czyści narzędzie zbrodni -„instrument” – a potem:
odchodzi zwycięzca
zastanawiając się
czy z wycia Marsjasza
nie powstanie z czasem
nowa gałąź
sztuki – powiedzmy – konkretnej


  Zwycięzca zastanawia się, czy krzyki ofiar, ich cierpienia nie staną się sztuką – czy nie przetrwają opisane w literaturze, zamknięte w dźwiękach muzyki, uwiecznione na obrazach. Wspomnienia zła i okrucieństwa wojny mogą przetrwać na wieki.

  Wiersz APOLLO I MARSJASZ ukazuje wiele różnorodnych treści. Ukazuje problem cierpienia, nieśmiertelności dzięki sztuce, przeciwstawia dwie koncepcje odbierania i ukazywania rzeczywistości. Poeta uświadamia wyższość emocjonalnego widzenia świata nad niedostatkiem uczuć, emocji, zbytnio uporządkowanym odbiorem rzeczywistości. Poeta przedstawił także okrucieństwo wojny, poprzez opis cierpienia ofiary i obojętności oraz bezwzględności kata. Za pomocą wątku antycznego przedstawił, więc poeta wiele różnorodnych tematów. Wiersz staje się dzięki temu głęboki i pobudzający do refleksji.


  Pierwszą, najbardziej rzucającą się w oczy cechą całej twórczości Herberta jest częste odwoływanie się do wątków mitologicznych. Mity traktował Herbert jako wzory, które przekazują nam mądrość. Sięgał do historii po to, aby móc porównać swoje doświadczenia z doświadczeniami innych, by uzyskać uniwersalne współczucie, a także poczucie odpowiedzialności za stan ludzkich zachowań, sumień i myśli. Dlatego przeszłość dla poety nie była dla niego czymś odległym, czy zamkniętym, lecz zawsze odnosiła się do chwili obecnej. Łączy w swej poezji szacunek dla tradycji z pragnieniem mówienia o współczesności, w minionych epokach szuka i odnajduje źródła szlachetnych godności męstwa i moralności. Przeszłość zawsze odnosi nas do chwili obecnej. Nieustannie oceniamy współczesność przymierzając ją do przeszłości i nieustannie weryfikujemy naszą wiedzę o przeszłości przymierzając ją do doświadczeń współczesnego człowieka.

  Takie podejście wyznacza specyficzny klasycyzm Herberta. Herbert nie idealizuje przeszłości w swoich wierszach, często pokazuje nam dawnych bohaterów ogarniętych tą samą żądzą zła, która kieruje ludźmi współczesnymi. Klasycyzm jest w jego wierszach znakiem pewnej postawy moralnej, która wywodzi się z dalekiej przeszłości, ale już wtedy była reakcją na wszystko, co w człowieku nie jest godne szacunku. Problem w tym, że dawniej ideał samodoskonalenia, budowania własnej osoby był żywy i zrozumiały, obecnie zaś został zapomniany.

  Herbert jest przede wszystkim poetą moralistycznym i metafizycznym, stawiającym sobie pytania o sens egzystencji w sytuacjach ekstremalnych: wobec totalitaryzmów, wobec przemocy i cynizmu historii, wreszcie wobec śmierci. Ustala również etyczny punkt widzenia w zetknięciu z wydarzeniami politycznymi, których jest świadkiem. W cyklu o Panu Cogito, należącym do jego najoryginalniejszych pomysłów poetyckich i kontynuowanym na przestrzeni całej twórczości, poprzez tytułowego bohatera Herbert odnosi się do podstawowych problemów współczesnego człowieka, ukazując je z żartobliwego dystansu. Najwyżej stawia w swych utworach wewnętrzny nakaz moralny, wyostrza przesłanie moralne tych wierszy i wzmacnia znamienny dla nich ton czułości i współczucia wobec skrzywdzonych.

  Podmiot liryczny w wierszach Herberta jest intelektualistą, mającym za sobą doświadczenia totalitaryzmu i wojen, dlatego tak bardzo jest świadomy zła wpisanego w otaczający go świat. To również narrator, który zdaje sobie sprawę z długiej tradycji kulturowej, żywo interesujący się mitami, kulturą śródziemnomorską i jej dziełami literackimi. Herbert często w swojej poezji przyjmuje funkcję narratora, który rzeczowo i spokojnie przedstawia różne rodzaje postaw filozoficznych, moralnych i artystycznych nawiązując do tradycji. Bohater liryczny Herberta - sceptyczny indywidualista - staje w sytuacji konieczności dokonania wyboru, przy czym prawie zawsze wybór jest tragiczny, gdyż Herbert odwołując się do historii proponuje postawy heroiczne i bezkompromisowe.

  Forma wierszowa Herberta jest rozpoznawalna – w sposób mistrzowski łączy ironię z patosem, wielką metaforę lub parabolę z językiem prostym, przekaz kulturowy z poetyką dnia codziennego. W poezji tej dochodzi do głosu doświadczenie XX-wiecznego twórcy, którego ma cechować trzeźwe myślenie i krytycyzm. Herbert jest poetą dramatycznie naznaczonym piętnem polityki historii, lecz zawsze znajdującego odpowiedź na skomplikowane dylematy współczesności.

  Twórczość Zbigniewa Herberta skupia się ona na poszukiwaniu uniwersalnego systemu wartości. Do takich właśnie najważniejszych wartości zalicza poeta godność, czyli postawę wyprostowaną. Poezja Herberta dąży do zrozumienia istoty zjawisk i rzeczy, pragnie przeniknąć sens egzystencji zarówno człowieka, jak i przedmiotu, pełna jest przy tym dystansu i współczucia. Język, którym mówi Herbert, jest wyrafinowany, oszczędny i konkretny, niezwykle charakterystyczny, przyjmujący na siebie kostium stylizacji, paraboli, ironii.

  Herbert jest współczesnym humanistą, to pozwala mu na zdystansowane badanie historii i współczesności, które ciągle się objawiają na nowo, ciągle nas zaskakują. Gustaw Herling - Grudziński w swoim „Dzienniku pisanym nocą” mówi o Zbigniewie Herbercie: „ma w sobie coś z Conrada”. Wspólna obu pisarzom jest filozofia godności ludzkiej, bezkompromisowość i niezłomna wierność sobie, wierność, która rzuca wyzwania miazmatom tego świata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz