poniedziałek, 10 stycznia 2011

Portrety kobiet w literaturze

Portrety kobiet w literaturze

Kobieta srała się bohaterka utworów literackich od zarania dziejów literatury, jest przecież matka, żoną, przedmiotem uwielbień i zachwytów, źródłem miłosnych cierpień. Oczywiście jej rola i pozycja w życiu społecznym, rodzinnym i politycznym ulegała zmianie w miarę upływu wieków. Dziś niewiarygodne wydają się nam czasy, kiedy kobiecie nie wolno było zagrać roli w teatrze, ani nawet zasiąść na widowni, a potem jeszcze przez długie wieki zostać studentką wyższej uczelni. Minęły jednak wieki i dziś kobieta zajmuje równorzędne z mężczyzną miejsce w społeczeństwie, a także we wszystkich dziedzinach życia politycznego i kulturalnego.
Jedną z najpiękniejszych postaci greckiej literatury jest niewątpliwie Antygona, tytułowa bohaterka dramatu Sofoklesa, wspaniała córa króla Edypa, pochodząca 2 naznaczonego piętnem tragizmu rodu Labdakidów. Jest kochającą siostrą, odważną kobietą, śmiało przeciwstawiającą się bezdusznym nakazom króla Kreona, do końca wierną nakazom religijnym, tradycji, a przede wszystkim samej sobie, nakazom własnego sumienia. Jej brat Polinejkes, walcząc o tron tebański z Eteoklesem został uznany za zdrajcę, toteż Kreon wydał zakaz grzebania ciała zdrajcy, podczas gdy uznany za obrońcę Eteokles został pochowany z wszelkimi honorami. Antygona nie podporządkowała się temu okrutnemu zakazowi, gdyż nakazy religijne i miłość do brata okazały się ważniejsze. Podziwu godna jest wielka siła charakteru tej bohaterki, która nie zawahała się poświęcić własnego, młodego życia w obronie ideałów, które uważała za słuszne.
Jednym z najpiękniejszych, najbardziej wzruszającym, średniowiecznym utworem jest "Lament świętokrzyski", znany też jako "Żale Matki Boskiej pod krzyżem". Motyw Matki Bolejącej pod krzyżem jest bardzo popularny w literaturze i w sztuce, począwszy od XIII wieku, kiedy powstała łacińska pieśń "Stabat Mater Dolorosa". W polskiej pieśni Matka Boska została pozbawiona atrybutów boskości. Cierpienie zrozpaczonej matki, zmuszonej patrzeć na śmierć swego syna, jest ukazane w wymiarze czysto ludzkim, kiedy prosi ona innych o współczucie:
Pożaluj mię stary miody,
Boć mi przyszty krwawe gody: Jednegociem syna miula
I tegociem ożalata
".
Matka chciałaby dzielić z synem jego mękę, błaga, aby przemówił do niej słowami ostatniej pociechy, pragnie obmyć krew, spływającą z ran, niestety ciało ukochanego syna zostało zawieszone na wysokim krzyżu. W końcu matka Jezusa zwraca się do wszystkich matek, życząc im przede wszystkim, aby nie musiały cierpieć tak, jak ona sama.
Najpiękniejszy hołd kobiecie, żonie i matce złożył tan Kochanowski w pieśni "Może kto ręką sławy dostać w boju..." Tak więc mężczyzna może zdobyć sławę, władzę i majątek, ale próżne będą jego starania, dopóki ich nie ozdobi uczciwa żona, podpora domu i rodziny, umiejąca umiejętnie zapobiegać troskom, pocieszyć, strzec majątku i doglądać gospodarstwa, rodzić dzieci, które są osłodą ludzkiego życia.
Żona uczciwa ozdoba mężowi
I najpewfiiejsza podpora domowi
Na niej rzetd wszystek; swego męża ona Glowy korona
.
Kobieta postrzegana była przez renesansowego poetę również jako obiekt miłosnych uniesień i zachwytów. We fraszce "Do dziewki" Kochanowski wyznaje, że ustawicznie tęskni do swej ukochanej, kiedy jej nie ma, wydaje mu się, że zabrakło słońca na niebie, a gdy wreszcie się pojawia, ciemna noc wygląda jak słoneczny, promienny dzień. Oto ile radości może wnieść do życia piękną kobieta.
Niemal wyłącznie składaniem komplementów pięknym damom zajmował się przedstawiciel baroku dworskiego w polskiej literaturze Jan Andrzej Morsztyn. W wierszu ;,O swej pannie" wyznaje, że cera jego panny jest bielsza niż świeżo spadły śnieg, marmur z Carrary, nieużywane perły i kwiat lilii, a w sonecie "Cuda miłości" stwierdza, że wszystkie pociechy życia skupiają się w oczach ukochanej dziewczyny, aby w wierszu "Niestatek" stwierdzić pół żartem pół serio, że największym zc znanych mu paradoksów jest kobieca stateczność.
Nie zawsze jednak portrety kobiet w literaturze były tak pozytywne i piękne. Przesycona dydaktyzmem epoka oświecenia przyniosła negatywne wizerunki kobiet, pełne krytycyzmu i dezaprobaty.
Ignacy Krasicki w satyrze "Żona modna" przedstawił portret kobiety, która w pogoni za cudzoziemską modą doprowadza swego męża do ruiny majątkowej. Nie żałujemy zbytnio pana Piotra, gdyż ożenił się ze względu na owe "wsie dziedziczne". Żona w intercyzie ślubnej zastrzegta sobie, że zimy spędzać będzie w mieście, w towarzystwie francuskiej damy do towarzystwa, na wieś zaś miała jechać w angielskiej karecie, koniecznie na resorach, a ponieważ zabrała ze sobą kanarka w klatce, suczkę, kotkę z kociętami i mysz na łańcuszku, pan Piotr z trudem znalazł miejsce dla siebie, biorąc klatkę pod pachę, a suczkę na nogi. Żona po przybyciu na miejsce zażądała zwolnienia starej służby, aby przyjąć modnych cukierników i pasztetników, szlachecki dworek zamieniła w pałac z salonem zdobionym tttarmurami, bawialnią, oddzielnymi sypialniami, pokojami do strojów, dla służących.
Podobne zmiany wprowadza modna dama w ogrodzie, gdzie króluje modny wówczas sentymentalizm i rokokowy smak - gaiki, belwederki, cyprysy, altanki, szemrzące strumyki, domek pustelnika, meczecik i kościół Diany, "wszystko jakby od niechcenia, jakby dla igraszki". W tej scenerii oglądamy żonę modną, pełną afektów czytelniczkę francuskich i angielskich romansów:
A ja sobie rozmyślam pomiędzy cyprysy Nad nieszczęściem Pameli albo Heloizy.
Katastrofa nastąpiła wówczas, gdy w czasie fajerwerków urządzonych dla gości zapaliły się stodoły, a pożar gasił nieszczęsny gospodarz sam. Analogiczny portret żony modnej zaprezentował Julian Ursyn Niemcewicz w komedii politycznej pt. "Powrót posła". Jest nią starościna Gadulska, która wciąż popisuje się swą pozostawiającą wiele do życzenia angielszczyzną, a żyjąc w świecie Francuskich romansów naiwnie wierzy w szczerość uczuć Szannanckiego do Teresy. Popada w konflikt z mężem, który chce zbudować młyn wodny w miejscu, gdzie ona ma zamiar urządzić modne wodospady i kaskady.
W epoce romantyzmu echa tego negatywnego stosunku do sfrancuziałych dam odnajdujemy w epopei Adama Mickiewicza "Pan Tadeusz". Ten typ kobiety reprezentuje Telimena, tak chętnie przyjmująca romantyczne pozy. Autor nie traktuje jej z tak zjadliwą ironią jak Ignacy Krasicki tytułową bohaterkę swej satyry, a raczej z dobrotliwym i wyrozumiałym uśmiechem. Śmieszą czytelnika jej wytrwałe zabiegi o zdobycie męża, nie mające przecież nic wspólnego z prawdziwym, romantycznym uczuciem. Początkowo Telimena wiąże swe nadzieje z o wiele młodszym Tadeuszem, potem obiektem jej zainteresowań staje się Hrabia, zamieniony z konieczności na Rejenta, który jednak musi zgolić wąsy, a staropolski kontusz zamienić na frak.
Generalnie jednak w epoce romantyzmu spotykamy uwielbienie dla kobiet, związane z nowym pojęciem romantycznej miłości, która zawsze była namiętnością świadczącą o dominacji uczuć nad rozumem. Miłość ta jest najczęściej nieszczęśliwa i prowadzi bohatera do samobójczej śmierci. Kochanek zawsze idealizuje swą wybrankę, nie dostrzega jej wad. Takim romantycznym, nieszczęśliwym kochankiem jest Gustaw, bohater IV części "Dziadów" Adama Mickiewicza, który jest błąkającym się po świecie duchem, opowiadającym swemu byłemu nauczycielowi, unickiemu księdzu dzieje swej nieszczęśliwej miłości oraz śamobójczej śmierci. W znanym monologu lirycznym Gustawa uczucia rozpaczy, miłości, uwielbienia, żalu, gniewu, ironii i czułości, pogardy i uwielbienia, oburzenia i tkliwości naktadają się na siebie, dochodząc do szczytu w znanym wyznaniu:
Kobieto! pucku marrry! ty wietrzna istoto. Postaci twojej zazdroszeZ4 anieli,
A duszę gorsza masz, gorszą niżeli...! Przebóg! tak ciebie oślepilo ztoto!
 honorów świecqca bańka, wewnątrz pusta.
Kobieta niewierna, lękająca się męża staje się zbrodniarką w balladzie Adama Mickiewicza "Lilie". Poeta wykorzystuje tu znany ludowy motyw o pani, która zabiła pana. Akcję utworu umieszcza w średniowieczu, kiedy Bolesław Śmiały "poszedł na Kijowiany". Bohaterka utworu nie dochowała mężowi wierności, toteż kiedy powrócił z wyprawy zamordowała go. Jednak popełniona zbrodnia burzy jej spokój, nie pozwala zachować równowagi psychicznej. Dręczą ją wyrzuty sumienia, a dzieci wciąż pytają, co się stało z ojcem, który dopiero co powrócił. Najgorsze są jednak noce, gdy duch zamordowanego błąka się po zamku, wołając: To ja, dzieci, wasz tato.
Bohaterka jednak nie czuje skruchy, z przerażeniem odrzuca propozycję Pustelnika, który chce wskrzesić zamordowanego męża, ma jedynie
wątpliwości, którego z braci zamordowanego wybrac: za męża. Wiarołomna żona i zabójczyni została, zgodnie z ludowym kodeksem etycznym, ukarana, gdyż w chwili ceremonii ślubnej pojawia się duch męża i cerkiew zapada się pod ziemię, grzebiąc zebranych.
Nieszczęśliwą, zdradzoną i doprowadzoną do samobójstwa kobietą jest bohaterka ballady "Rybka", wiejska dziewczyna uwiedziona, a potem porzucona przez panicza. W dniu ślubu swego ukochanego z bogatą księżną, Krysia topi się w jeziorze, pozostawiając pod opieką wiernego, dworskiego sługi swe mate dziecię.
Nieszczęśliwa i niekochana jest także Maria, żona hrabiego Henryka, bohaterka dramatu Zygmunta Krasińskiego p.t. "Nieboska komedia". Zafascynowany romantyczną poezją hrabia zapomina o złożonych małżeńskich przysięgach, a żona nie mogąc znieść obojętności męża popada w obłęd i wkrótce umiera.
W życiu Kordiana, bohatera dramatu Juliusza Słowackiego pojawiają się dwie kobiety Laura i Wioletta. Laura, starsza od niego nie odwzajemnia jego młodzieńczej miłości, a Wioletta jest kobietą, której uczucie można kupić za pieniądze. Rzuciła ona angielskiego lorda nie dla samego Kordiana, lecz dla sznura pereł, który jej darował. Przyrzeka mu miłość i całkowite oddanie, ale kiedy dowiaduje
się, że Konrad jest bankrutem, przegrywającym w katty nie tylko zamek ojców, ale jej własne klejnoty, odkrywa swe prawdziwe oblicze. Za chwilę jednak ponownie wyznaje Kordianowi miłość, gdy dowiaduje się, że ukrył swój majątek w złotych podkowach konia. Natychmiast decyduje się na ucieczkę z ukochanym, ale kiedy Kordian oświadcza, że koń zgubił złote podkowy, przeklina Kordiana nazywając go "wężem adamowym".
Epoka pozytywizmu przynosi bardzo zróżnicowane portrety literackie kobiet. Pozytywiści rozpoczęli walkę o emancypację kobiet, o ich prawo do samodzielnego decydowania o swoim losie.
Typową emancypantką i pozytywistką była Stasia Bozowska, bohaterka noweli Stefana Żeromskiego, wykreowana niemal na przełomie pozytywistycznej i młodopolskiej epoki. Bohaterka pracowała jako wiejska nauczycielka, otoczona prawdziwą miłością i szacunkiem wiejskiego ludu. Uczyła wiejskie dzieci, żyjąc tak jak one w nędzy, a w wolnych chwilach pisała dzieło swego życia "Fizykę dla ludu". Żyta dla innych, zapominając o sobie
Nie złamały jej żadne przeciwności losu, poddała się dopiero chorobie, a ponieważ ratunek przyszedł za późno, umarła na tyfus. To właśnie ona zasłużyta sobie na miano siłaczki, gdyż okazała się silniejsza chociażby od swej sympatii z lat młodości Pawła Obareckiego, który rozpoczynał pracę prowincjonalnego lekarza z takimi samymi ideatami, ale natrafiwszy na opór konserwatywnego środowiska miasteczka Obrzydłówka, bardzo szybko rezygnuje z realizacji pozytywistycznego hasła "pracy u podstaw".
Wzruszającą powieściową kreację przedstawił Stefan Żeromski w "Ludziach bezdomnych" w postaci Joasi Podborskiej. Jest ona guwernantką sióstr Wandy i Natalii Orszeńskich, wnuczek pani Niewadzkiej. Joanna pochodziła ze szlacheckiej rodziny, niestety rodzice jej wcześnie zmarli. Podborska zamieszkała u ciotki, a kiedy ukończyła pensję w Kielcach, rozpoczęła pracę guwernantki. Tomasza Judyma poznała w Paryżu, a powtórnie zetknęła się z nim w Cisach. Tam właśnie zrodziło się ich uczucie. Judym, wielki społecznik występujący zawsze i wszędzie w obronie ludzi biednych natychmiast dostrzegł, że Joanna prowadzi w Cisach szkółkę dla wiejskich dzieci. Dzielnie też pomagała w pielęgnowaniu chorych na malarię mieszkańców czworaków. Byłaby zapewne godną towarzyszką życia dla Judyma. Po awanturze z Krzywosądem Judym wyjeżdża do Zagłębia, wkrótce też przyjeżdża Joasia, aby ostatecznie wyjaśnić zaistniałą między nimi sytuację. Przezwyciężając dziewczęcą wstydliwość nie ukrywa, że bardzo go kocha i gotowa jest dzielić z nim trudy życia, a także nieść bezinteresowną pomoc wszystkim potrzebującym. Jak każda kobieta masy o szczęściu, rodzinie, tym bardziej, że sama byty sierotą. Niestety zostaje odtrącona przez ludyma, któremu wydaje się, źe małżeństwo skłoni go do troski o los najbliższych, a wówczas zmuszony zostanie do rezygnacji z własnych ideałów, nie będzie mógł spłacić tego "przeklętego długu" wobec klasy, z której się wywodzi.
Interesujące kreacje kobiece zaprezentował Władysław Stanisław Reymont w "Chłopach". Hanka, żona Antka Boryny, to kochająca matka i żona. Zdradzana i poniewierana przez własnego męża, wypędzona z domu wraz z Antkiem i dziećmi przez zazdrosnego Macieja, podejmuje walkę o zapewnienie bytu rodzinie. Podczas gdy Antek pije w karczmie i przeżywa swój zawód miłosny, ona, zamieszkując w ciasnej komorze u swego ojca, starego Bylicy, wynajmuje się do różnych prac, zimą zbiera chrust na opał w lesie. Potrafi nawet w sposób kategoryczny i zdecydowany przeciwstawić się mężowi, który zabrania jej przyjmować czegokolwiek od starego Boryny. Kiedy Antek zostaje aresztowany, a Maciej ciężko ranny, Hanka natychmiast przeprowadza się wraz z dziećmi do domu teścia, aby strzec mężowskiego majątku. Opiekuje się teściem, wyręczając jego młodą źonę Jagnę, która w tym czasie ugania się za wójtem. Waruje jak pies, zdobywa zaufanie starego Macieja, który informuje ją, gdzie ukrył pieniądze. W ten sposób udaje się jej przejąć je przed kowalem, zięciem Macieja. Za zdobyte pieniądze udaje się jej "wykupić" męża z więzienia, który po powrocie zastaje gospodarstwo w jak najlepszym porządku. Stanowczo też przeciwstawia się mężowskim projektom wyjazdu za granicę, przyrzekając, że będzie strzec majątku, nikt ani morgi "z jej pazurów nie wydasz'', kiedy Antek będzie odsiadywał karę za zabójstwo gajowego.
Zupełnie odmiennym typem kobiety jest Jagna, córka Dominikowej Pacześ. Lipczaki traktują ją jak wiejską ladacznicę, jednak sam autor kreuje tę postać z dużą dozą sympatii. Jest młodą, najpiękniejszą we wsi dziewczyną, posiadającą też pewien zmysł artystyczny i wrażliwość estetyczną, o czym świadczą piękne wycinanki jej roboty. Wydana za mąż za starego Borynę bez pytania jej o zgodę, czuje do niego niechęć i fizyczną odrazę, a przy tym pragnie miłości, toteż nie odrzuca żadnego z adoratorów. Miłość ukazana jest przez Reymonta jako instynkt biologiczny, nad którym nie można zapanować. Jagna sama wyznaje, że czuje "jakiś ucisk w dołku", toteż nie może oprzeć się żadnemu mężczyźnie, każdy ją zniewala. Dopiero Jasia, syna organisty obdarza innym, bardziej platonicznym uczuciem.
Dwie oszukane przez jednego mężczyznę kobiety są bohaterkami powieści Zofii Nałkowskiej "Granica". Jedną z nich jest Justyna Bogutówna, córka kucharki, którą Zenon poznał w czasie letnich wakacji, spędzanych u rodziców w Boleborzy. Chociaż wcześniej młody Ziembiewicz potępiał liczne romanse ojca, sam bez oporu wszedł w boleborzański schemat. Po ukończeniu studiów, już jako redaktor "Niwy", kontynuuje romans z Justyną, spotkaną przypadkowo na ulicy. Dziewczyna jest załamana po śmierci matki, czuje się nieszczęśliwa, bezradna i osamotniona. W rozmowie z Joasią Gołąbską, u której tymczasowo się zatrzymała wyznaje, że właśnie z Zenonem wiąże swą dalszą przyszłość, informując, że ma kogoś, kto właśnie studiuje w Paryżu. Natomiast zupełnie inaczej traktuje tę znajomość Zenon, któremu ani przez myśl nie przeszło, aby żenić się z córką kucharki. Zaprasza wprawdzie Justynę do hotelowego pokoju, ale tylko dlatego, aby pocieszyć ją po śmierci matki. Spotyka się z nią jeszcze wielokrotnie, co jednak nie przeszkadza mu oświadczyć się Elżbiecie Bieckiej, którą darzył uczuciem od wczesnej młodości, a która jest jednocześnie o wiele bardziej stosowną kandydatką na żonę. Tą drugą oszukaną kobietą jest właśnie Elżbieta Biecka, przyjmująca oświadczyny robiącego świetną karierę młodego Zenona, który dyskretnie przemilczał swą znajomość z Justyną. Kierowana szlachetnym odruchem Elżbieta, dowiedziawszy się, że Justyna jest w ciąży z Zenonem, próbuje zerwać zaręczyny, wyjeżdżając do matki do Warszawy. Zenon jednak podąża za nią i uzyskuje przebaczenie. Oszukana i zdradzona Justyna dopiero teraz przekonuje się, że jej ukochany Zenon nigdy nie miał wobec niej uczciwych zamiarów. Ulegając jego sugestiom nieszczęśliwa Justyna decyduje się na przerwanie ciąży. Obserwując szczęśliwe życie Ziembiewicza, spoglądając ukradkiem na ich małego synka, Justyna popada w coraz większą depresję psychiczną, dręczą ją wyrzuty sumienia. Instynktownie obwinia Zenona, w końcu' wtargnąwszy do gabinetu prezydenta oblewa jego twarz żrącym kwasem. Twierdzi, że przysłali ją umarli, a myśli o swym nienarodzonym dziecku. Oślepiony i skompromitowany w opinii małego miasteczka Zenon popełnia samobójstwo, a jego żona wyjeżdża za granicę, pozostawiając małego Waleriana pod opieką matki Zenona. To właśnie on swym postępowaniem skrzywdził dotkliwie obie kobiety, oszukując je i wykorzystując, a wciąż nie mając sobie nic do zarzucenia. Nic przecież nie obiecywał Justynie, a kiedy żądała pomocy nigdy jej nie odmawiał. Wyszukiwał dla niej coraz to nowe miejsca pracy, zapewniał opiekę lekarską. Wobec Elżbiety także nie czuł się winny. Przecież ostatecznie powiedział jej o istnieniu Justyny, cały czas miał też zamiar przerwać swój sekretny romans. Każdy swój nikczemny uczynek umiar wytłumaczyć, a granicę odpowiedzialności moralnej przekroczył w niedostrzegalnym dla siebie momencie życia. Jej istnienie uświadomiła mu dopiero żona Elżbieta, kiedy już we dwoje nie umieli zapanować nad piętrzącymi się problemami, mówiąc:
Chodzi o to, że musi coś przecież istnieć. Jakaś granica, za którą nie wolno przejść, za która przestaje się być sobą.
W okresie wojny i okupacji hitlerowskiej kobiety w takim samym stopniu jak mężczyźni stawały się ofiarami faszystów. Zaroiło się od tragicznych postaci kobiecych w "Medalionach" Zofii Nałkowskiej. Opowiadanie "Dno" jest relacją kobiety - najpierw więzionej na Pawiaku, a potem deportowanej do Niemiec. Opowiada ona między innymi o straszliwych warunkach, w jakich odbywała się ta deportacja. W każdym wagonie jechało po sto kobiet, stojących ciasno jedna obok drugiej. Każda dostała na tatą drogę bochenek chleba, a podróż trwała w zaplombowanym wagonie, w smrodzie ludzkich odchodów siedem dni. Na jednym z postojów niemiecki oficer, słysząc przeraźliwe wycie kobiet, rozkazał otworzyć wagony i sam się przeraził tego, co zobaczył. Pozwolono wówczas kobietom umyć się i oporządzić, potem jednak, aż do Ravensbriick nikt nie otwierał wagonów. Torturowane na Pawiaku kobiety nie zdradziły nikogo, a po tygodniu tej podróży głośno wykrzykiwały nazwiska, kontakty i adresy, jednak tu nikt już nie zwracał na to uwagi, a chore psychicznie kobiety natychmiast rozstrzeliwano.
Bohaterką opowiadania "Przy torze kolejowym" jest także kobieta, która próbowała uciec z obozowego transportu, niestety została zauważona i postrzelona w kolano. Zdawała sobie sprawę z tego, że nikt nie udzieli jej pomocy, gdyż Ludzie byli sparaliżowani strachem o własne życie. Prosiła więc policjantów, którzy nadeszli, aby ją zastrzelili, ale nie umieli się na to zdecydować.
Dwojra Zielona, to tytułowa bohaterka, Żydówka, która straciła wszystkich najbliższych. Ranna, głodna i przerażona w trakcie akcji wywożenia do Treblinki chowała się na strychu, gdzie przebywała nieraz kilka tygodni, jedząc surową kaszę manną. W końcu przestała się ukrywać, dochodząc do przekonania, że lepiej umierać z innymi niż samotnie. W noc sylwestrową 1943 r. Niemcy urządzili sobie zabawę w getcie, strzelając do ludzi. Właśnie w ten sposób Dwojra Zielona została postrzelona w oko, a potem skierowana do obozu pracy w Skarżysku Kamiennej. Bohaterka opowiadania wcześniej pragnęła umrzeć, ale w pewnym momencie uświadomiła sobie, że jest świadkiem tragicznych wydarzeń historycznych, zapragnęła przeżyć w określonym celu:
..Ja chciatam żyć. Nie wiem, bo nie miałam męża, ani rodziny, ani nikogo i chciałam żyć. Dlaczego? (...) po to, żeby powiedzieć wszystko tak, jak pani teraz mówię. Niech świat o tym wie, co oni robili.
Kobiety stają się także ofiarami stalinowskiego reżimu, toteż pojawiają się na kartach utworu Gustawa Herlinga Grudzińskiego "Inny świat''. Tytuł rozdziału "Nocne łowy" wiąże się ze sceną zbiorowego gwałtu dokonanego przez ośmiu "urków" na dziewczynie imieniem Moroszka. Po tym pierwszym gwałcie dziewczyna upodobała sobie przywódcę urków Kowala i dobrowolnie przychodziła co noc do jego baraku. Taka sytuacja wywołała ostre konflikty, a wówczas Kowal zezwolił swym kolegom na drugi zbiorowy gwałt. Dopiero wtenczas Marusia poczuła się zhańbiona i poniżona, toteż na własną prośbę odeszła do innego obozu. W rozdziale pt. "Zmartwychwstanie" Grudziński opisuje historię miłości obozowego lekarza Iegorowa do studentki medycyny Jewgienii Fiodorowny, która została skazana za odchylenia nacjonalistyczne. Ona jednak nie odwzajemniała uczuć Jegorowa, lecz zakochała się w Jarosławie R. studencie leningradzkiej politechniki. Jegorow odesłał swego rywala aż do obozów peczorskich, lecz Jewgienia zmarła kilka miesięcy później przy porodzie.
Epizodyczne lecz ważne role pełnią kobiety w "Dżumie" Alberta Camusa. Doktor Rieux, który tak dzielnie walczył z epidemią, pozostawia swą ciężko chorą żonę w sanatorium, a mimo to nie buntuje się przeciwko zakazowi opuszczania miasta, chociaż wkrótce okazuje się, że nie dane mu było zobaczyć się z żoną przed jej śmiercią.
Doktor Rieux staje się wzorem osobowym dla dziennikarza z Paryźa Raymonda Ramberta, który przybyt do Algiero, aby napisać reportaż o warunkach życia Arabów. Nie chciał on się podporządkować decyzjom władz i zostać w zamkniętym mieście, gdyż w Paryżu pozostawił swą ukochaną, do której chciał koniecznie powrócić. Ostatecznie jednak zrezygnował z wyjazdu w momencie, kiedy znalazt nielegalny sposób opuszczenia miasta. Na Zmianę decyzji wpłynęła wiadomość, że żona doktora Rieux także pozostaje poza miastem, a w dodatku jest ciężko chora, mąż natomiast nie ma możliwości zobaczyć się z nią. Młody dziennikam. zParyża zrozumiał wówczas, że nie może uciekaćz zadżumionego miasta, gdyż wówczas wstydziłby się spojrzeć w oczy kobiecie, którą kochał, którą pozostawił w Paryżu. To ona właśnie stała się jego sumieniem.
Niemal wszystkie przedstawione tu sylwetki kobiet są pozytywne, gdyż takich kreacji jest o wiele więcej w literaturze. W życiu społeczeństwa, rodziny kobieta również odgrywa nieżwykle ważną rolę. Jest obiektem uwielbienia, zapewnia szczęście, stabilne życie. Dziś bierze też aktywny udział w życiu politycznym, jest równorzędnym partnerem męźczyzny.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz